czwartek, 13 września 2012

Rowerem


Dwa tygodnie żłobkowania już prawie za nami. Tytus bez oporów wstaje co rano (w przeciwieństwie do Mamy, dla której nawet okolice godz. 10 to środek nocy a pobudka to zbrodnia na ludzkości) i dzielnie maszeruje (bądź jest podwożony) na miejsce kaźni. Dziś jednak po raz pierwszy Maluch namówił Tatę na poranny wypad rowerem "do dzieci". 












Wyjazd zaplanowany na 7:15 (z przyczyn niezależnych opóźniony niczym PKP w czasie remontów) został poprzedzony dwudniowym treningiem przygotowawczym, którego celem było zapoznanie Tytka z Rowerem (i wzajemnie). Efektem jazd próbnych było bezproblemowe przetransportowanie się pojazdem dwukołowym na trasie relacji dom - żłobek, oraz poniższy filmik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz