piątek, 20 lipca 2012

Super Sam(iec) Dens

Być może nie każdy jeszcze wie, ale nasz kuzyn Hubert jest tancerzem. Ćwiczy kroki i wyskoki, rzuty z góry i figury. Z naszych obserwacji (i opowieści jego Mamy) wynika, że jest w tym naprawdę dobry. 
Nie licząc się z ewentualnymi konsekwencjami, postanowiliśmy podnieść rękawicę nieświadomie rzuconą przez kuzyna i zmierzyć się z nim (zaocznie) w jego dyscyplinie - tancu towarzyskim.




Potajemne przygotowania zajęły nam ponad tydzień. Wieczorami spotykaliśmy się (Mama, Tata i ja) w pustych halach okolicznych sklepów spożywczych i ćwiczyliśmy do upadłego. Wszystko po to, by efekt był jak najlepszy. Celne uwagi Mamy pozwoliły wyeliminować słabsze momenty układu choreograficznego.Pot, krew i łzy - tak można w skrócie określić czas treningów. Ale finalne wykonanie - zmiata z powierzchni!



 
 Miejsce akcji: Reykjavik, supermarket.
Czas: późne popołudnie (do zmierzchu daleko). 

3 komentarze:

  1. komentarz jest jeden- " szalonych rodziców mam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. komentarz do komentarza jest również jeden - cóż... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Że to tylko dwa komentarze ma...

    OdpowiedzUsuń