wtorek, 20 grudnia 2011

Misiowe sny

Dziś Tytus obudził się w wyjątkowo dobrym humorze. Bez płaczu rozdzierającego mikre płuca i bez łezek wyciekających rzewnie z kącików oczu. Leżał cichutko w łóżeczku i bawił się uśmiechnięty.
- Co tam Titko? – zagaił Tata
- A fajnie. Śniło mi się – po swojemu zagaworzył Maluch.
- A cóż Ci się śniło? – z nieskrywanym zainteresowaniem zapytał Tata, którego temat snów niemowlęcych nurtuje od początku bycia Tatą.
- Misie śniły mi się!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz