wtorek, 27 grudnia 2011

Poranny Wu-eF

Jakiś tydzień temu dość ostro (u)wzięliśmy się za naszego Syna i postanowiliśmy przeprowadzać z Nim regularne lekcje Wu-eF. Na pierwsze efekty ćwiczeń nie musieliśmy długo czekać - po tygodniu Młody zaczął dokazywać w sposób, który wcześniej co najwyżej przytrafiał się mu niechcący. Teraz Jego (kocie) ruchy nabrały pewności i ogłady :)





W dalszej części dnia nasze ostatnie starania przyniosły kolejny efekt. W pewnym momencie wiedziony instynktem i błogą nieświadomością Tytus wystrzelił w górę niczym rakieta! No, może bez przesady, bo STOPAMI cały czas dotykał ziemi! Tym niemniej głowa unosiła się już prawie w chmurach :) Na szczęście noska nie nosi jeszcze tak wysoko, by nie dał się uprosić o replay :D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz