niedziela, 4 grudnia 2011

Kim Ben De

Kilka dni po tym jak Mama oświadczyła wszem i wobec, że Tytus zostanie księdzem (wtedy będzie cały czas tylko czcił Matkę swoją i Maryjkę. W dokładnie takiej kolejności :)), Młody unaocznił nam swoje dwie wizje możliwych dróg życiowych. Na szczęście żadna z nich nie wiedzie przez celibat!











Opcja 1:
Wiedziony naturalnym instynktem w kierunku sztuki (po takich Rodzicach...), zostaje sławnym muzykiem z masą groupies i rozległą bazą fanów w każdym zakątku gminy. Regularne trasy koncertowe uniemożliwiają mu jednak skupienie się na rodzinie, nad czym ubolewa Oliwka.



Opcja 2: Najpierw powoli, jak żółw ociężale, ruszyła maszyna ... Tytus zostanie maszynistą! EwEntualnie zawiadowcą stacji. Wrodzone zdolności do kierowania ruchem szynowym pozwalają nam ze spokojem myśleć o Jego przyszłości w strukturach PKP. Widać w tym pasję i rękę małego fachowca :)



Nie wiadomo, którą z opcji (może jeszcze jakąś inną?) wybierze nasz Młodzian, ale patrząc na sposób, w jaki radzi sobie z niełatwymi przecież zadaniami, jesteśmy spokojni. Będą z Niego ludzie. A konkretnie jeden ludź :)







Ps: chwilę po opublikowaniu dzisiejszego wpisu zgłosił się do nas Starszy Rekrutant Torowski z propozycją pracy na kolei!!! Trzeba mu przyznać - ma facet nosa ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz