Kiedyś to były czasy...
Rodzice w tym czasie planowali np: remont dachu stodoły czy też kupno nowych opon do powozu za pieniądze z zaślubin. Kiedyś to były czasy. Niektórzy pewnie wiele by dali, by przywrócić ducha czasów minionych... Kultywując więc tę tradycję (wszak tradycja - rzecz święta) wybraliśmy Tytusowi przyszłą żonę.
Oliwka ma 2 miesiące (ale to się bardzo szybko zmienia), czarne włoski i lubi sobie dobrze pospać. Poza tym znamy i lubimy Jej Rodziców, więc wybór był prosty i oczywisty. Do dogadania pozostaje jedynie kwestia kto komu, ile i w jakiej walucie, ale i na tym polu powinniśmy się porozumieć. O przewidywanej dacie zaślubin poinformujemy w późniejszym czasie. Ps: by uniknąć EwEntualnych pytań - Oliwka to ta najmniejsza :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz