Przejście w Nowy Rok przespaliśmy. Podobnie Mały. Położyliśmy go wcześnie, żeby mieć trochę czasu dla siebie. Gdy się budził - wykorzystywaliśmy naszą przewagę umiejętności odczytywania godziny na zegarku. A Jemu wkręcaliśmy, że jest noc i że śpimy ;) Ostatecznie rok 2012 powitaliśmy chrapiąc jak susły.
A rano z drugiego pokoju powitał nas Mały Tytus A.D. 2012!!!



Witaj. :) Chcę zaproponować Ci udział w ciekawej i pysznej zabawie. :) Proszę, napisz do mnie na adres konkurs@bobovita.pl Czekam na Twoją wiadomość! Dziękuję. :)
OdpowiedzUsuńEla