Wejście w nowy rok nasze niezawodne duo rozpoczęło od porządkowania, rozłożonych tu i ówdzie, koszyczków "na rzeczy". Na "3-4" z zapałem przystąpili do zabawy pracy, rozrzucając wokół wszystko co wpadło im w łapki.
I teraz mamy zagwostkę, bo z jednej strony wyraźne zamiłowanie do porządkowania zdecydowanie odziedziczyli (obaj?) po Mamie, ale kierunek sprzątania "na zewnątrz" wyraźnie wskazuje na tzw. dobre wzorce zaczerpnięte z obserwacji Taty ;)
Tak czy siak - jesteśmy dumni.
Z obu.
Oboje :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz