Jagód zbiorę w krobki obie,
Leśna rosa je obmyje,
Paprociany liść nakryje.
Ciszkiem,chyłkiem po polanie
Wrócę,zanim Mama wstanie,
No,i będzie niespodzianka:
Dar od boru i od Janka!
Co prawda nie spotkaliśmy Janka (ani Boru :)), nie wiemy jak wyglądają krobki (obie :P) a jagody każdy zrywał dla siebie (Mama miała najgorzej - trzymała kamerę), ale poza tym cała reszta się zgadza z opisem pani Marii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz