Blog rodzinny. Zdjęcia i informacje dla naszej rodziny i osób zainteresowanych tematem: jak oni sobie radzą :)
wtorek, 30 sierpnia 2011
Dorosłe jedzenie
sobota, 27 sierpnia 2011
Tour de Pologne
wtorek, 16 sierpnia 2011
Bela i Piotr
Totalne szaleństwo - jęknął Mały, po czym kazał odwrócić się na pięcie i zanieść do cichego pokoju tuż przy Sali Balowej na której odbywało się (kolejne w tym miesiącu - ku rozpaczy Tytusa) wesele. Później okazjonalnie tylko wyściubiał łepek z za podwójnych drzwi, pozwalających Mu w spokoju oddawać się błogiemu snu.

Chwilę po nim Rodzice również poszli spać, by następnego dnia obudzić się... z okropnym bólem głowy. Coś było wyraźnie nie tak. I gdy z samego rana przy obiedzie zaczęliśmy przeglądać zdjęcia i nagrania video okazało się, że coś tu nie gra. My, stawiani (przez siebie samych) Małemu za wzór cnót, szalejący do upadłego? Ktoś najwyraźniej dokonał mało śmiesznego żartu i poprzemieniał wszystko. Alkohol? Dzikie tańce? Konkurs śpiewu z cytryną??? To nie mogła być prawda!!! I tylko niebezpiecznie głośno w naszych głowach kołatała się dziwnie znajoma melodia: a teraz idziemy na jednego....
Osoby o słabych nerwach proszone są o odejście od monitorów, gdyż poniższy film rujnuje wieloletnie starania Taty w kreowaniu swojego mrocznego wizerunku ;)
środa, 10 sierpnia 2011
Feka is good
Pewnego dnia Młody dojdzie zapewne do wniosku, że cały świat składa się z samych Cioć i Wujków. Z małymi wyjątkami typu Babcia, ale są to jedynie drobne odstępstwa od reguły.
Tym razem wujkiem okazał się Feka, który za cel postawił sobie nauczenie Małego mówić, więc z uporem maniaka powtarzał przy każdej okazji: "Feka yz guud" a Tytus za nim śliniąc się radośnie: "gliiiii..."
Wujek Feka przyprowadził ze sobą Ciocię Emilkę. Po krótkiej rozmowie zapoznawczej (w końcu z obcymi nie będzie gadał ;)) ustalono kto jest kim i od tego momentu można już było zacząć lubić tą nową Ciocię. A że Cioci Tytus też wyraźnie przypadł do gustu, Rodzice (czyli my!) mieli nie tak znowu częstą okazję zająć się przez chwilę sobą. Fenks!
Oprócz około domowej krzątaniny i nadmorskich spacerów, odwiedziny wujostwa (co za słowo!!!) przyniosły kilka konkretów, z czego najkonkretniejszym była niewątpliwie wizyta w Gdyńskim Akwarium. Mieszkańcy raf koralowych, Morza Bałtyckiego i toni oceanicznej... słowem mnóstwo okazów rybiego zdrowia robiło wrażenie. Zwłaszcza na Fece :) gdyż Tytus z wrodzoną gracją ślinił przez sen ojcowskie ramię.
Nie zawsze wszystko układało się po naszej myśli i Maluch dawał dość wyraźnie znać, kiedy się nie układa. A łzy niemowlaka w konfiguracji z płaczącym niebem = tragedia, której happy endem były jedynie czułe Mamine objęcia.
Wesele Kai
Początkowo onieśmielony ilością osób i poziomem decybeli dobywających się z głośników i gardeł zebranych, z czasem zdrażniony, ostatecznie jednak pogodzony w losem pozwolił Rodzicom oddać się tańcom i szaleństwu. Z czego skwapliwie skorzystali :).
Nie trzeba dodawać, że Najmłodszy Uczestnik Wesela z miejsca zaskarbił sobie sympatię sporej części gości a jego bezkonfliktowe (od pewnego momentu) zachowanie będzie od teraz stawiane za wzór maluchom pod każdą szerokością geograficzną.
niedziela, 7 sierpnia 2011
Mały Tytus 5D
Zaciągnęliśmy więc Tytusa na Animowaną Historię Polski.
I chociaż Mały swoim zwyczajem przespał jakieś 3/4 ośmiominutowego filmu (czyli obejrzał tak do ok XIII wieku) :) Rodzice wiedzą swoje. Nie tylko trzęsło, rzucało i bujało, ale też chlapało wodą i wiało w twarz wiatrem historii. Znaczy się było dobrze!
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
Perkusjonista
- Tata, a gdzie idziesz? - zagaił mimochodem, widząc Ojca przygotowującego się do wyjścia
- Na salkę. Pograć na bębnach - odpowiedział prawdomówny Tata.
- A mogę pójść z Tobą?
- Maluszku słodki, za mały jeszcze trochę jesteś i za głośno tam będzie dla Ciebie. (czyt. trochę byś mi jednak przeszkadzał)
- No dobra, ale i tak pewnie zaraz zacznie Ci się nudzić. Poza tym, Ty pewnie byś chciał pograć. A tego niestety nie potrafisz.
- Trenowałem z Mamą!
- Jasne...
- Jasne, że jasne!!!
- Trenowałem z Mamą!
- Jasne...
- Jasne, że jasne!!!
W obliczu koronnego dowodu, jakim jest powyższe wideo, nie pozostaje nic innego jak przyznać, że Mały Tytus ma po prostu wrodzony dryg do perki ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)