Zaciągnęliśmy więc Tytusa na Animowaną Historię Polski.
I chociaż Mały swoim zwyczajem przespał jakieś 3/4 ośmiominutowego filmu (czyli obejrzał tak do ok XIII wieku) :) Rodzice wiedzą swoje. Nie tylko trzęsło, rzucało i bujało, ale też chlapało wodą i wiało w twarz wiatrem historii. Znaczy się było dobrze!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz