czwartek, 14 kwietnia 2011

Punktualność (podobno) popłaca

Ciocia IwI zaprosiła ostatnio małego Tytusa na film i mikro wyżerkę.
-"Jak chcesz, to weź ze sobą starych."
Więc wziął.
Obejrzeliśmy wspólnie całkiem krwawą kreskówkę Dante's Inferno. Mężczyznom podobało się bardziej, dziewczęta dyplomatycznie zajęły się małym (Tytusem w sensie). Do domu wróciliśmy parę minut po 22giej. Karmienie, szybka zmiana pampersa i kładziemy się spać.


Ale nie wszyscy i nie tak od razu!

Młodego jakby diabeł opętał (Tata się nie wyprze :P). Krzyk, płacz i wycie do księżyca. W odpowiedzi wertowanie książek, szperanie po forach i 3 godziny z życia wyjęte...
Następnego dnia (szkoda, że nie wcześniej, ale wcześniej nie pytaliśmy) po NIECO niedospanej nocy dostaliśmy cynk, w czym tkwi sekret grzecznego chodzenia spać.








I żeby już Was dłużej
nie trzymać w niepewności
To Tytus wziął rodziców
na kurs punktualności!






Ps: Fotki pstrykał Radek. DzięX :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz