
Niczego nieświadomi wyszliśmy dziś na pierwszy krótki spacer do parku. Jakież było nasze zaskoczenie kiedy okazało się, że akurat dziś, dokładnie o tej porze i właśnie w tym miejscu odbywa się odcinek specjalny Rajdu Malucha!
W rodzicach z miejsca obudził się duch rywalizacji ;) więc niewiele myśląc (i jeszcze mniej o imprezie wiedząc) wzięliśmy w niej udział!
Ojciec z synem :)

3..2...1...START! Mały Tytus w roli pilota, Mama za sterami. Świetnie zgrany team ET z gracją pokonywał kolejne zakręty i na niełatwej trasie radził sobie naprawdę dobrze. Mama dzielnie spisywała się za kierownicą bolidu na piaskowo - żwirowej nawierzchni. Czasami koła boksowały w miejscu, czasem tylko refleks kierowcy ratował doskonale zgraną ekipę przed dachowaniem. Krótko mówiąc: emocje sięgały zenitu!

Ostatecznie musieliśmy uznać wyższość bardziej doświadczonych zawodników, ale w przyszłym roku zawalczymy ponownie. Jutro kolejny trening!
Tata, Tytus i Zasrany Tusk
CZAD:D
OdpowiedzUsuń